4 czerwca mija 20 lat od obalenia rządu Jana Olszewskiego. Prawo i Sprawiedliwość chce zorganizować obchody rocznicy tego pamiętnego zdarzenia w Sali Kolumnowej Sejmu. - Liczymy na obecność kilkuset osób ze świata polityki i nauki - mówi portalowi niezalezna.pl poseł Antoni Macierewicz, jeden z bohaterów zdarzeń sprzed 20 lat.

To właśnie szef MSW w rządzie Jana Olszewskiego, obecnie poseł PiS Antoni Macierewicz, organizuje obchody. W rozmowie z portalem niezalezna.pl mówi, jakim tematom poświęcone będą referaty i wystąpienia podczas obchodów.

-Po pierwsze: roli Lecha Wałęsy i jego ówczesnym działaniom w sprawie dawnych baz sowieckich, które miały być przekształcone w ośrodki ekspansji służb rosyjskich. Po drugie: sprawom społeczno-gospodarczym. Po trzecie: bilansowi osiągnięć i strat obozu niepodległościowego po 20 latach, jakie minęły od obalenia rządu Jana Olszewskiego- zdradza poseł.

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, choć obchody planowane są wstępnie na 4 czerwca, to ostateczny ich termin zależy od dyspozycji Jana Olszewskiego, który obecnie przebywa w szpitalu.

Prezes PiS pytany  o plany PiS na 20. rocznicę obalenia rządu Olszewskiego, mówił: "będzie spotkanie, będziemy mówili o tej sprawie, bo to był bardzo ważny zwrot w historii Polski. Dokładnie w trzy lata po wyborach czerwcowych pewien etap - żeby Polska nie była krajem postkomunistycznym czy też postkolonialnym - się wówczas skończył, niestety skończył się przegraną".

- Gdyby wtedy wszystko potoczyło się inaczej, Polska byłaby lepsza, silniejsza, bogatsza, ilość społecznego nieszczęścia byłaby znacznie mniejsza. Jako naród bylibyśmy w nieporównanie lepszej kondycji
- przekonywał Kaczyński.

     


Rząd Jana Olszewskiego został obalony 4 czerwca 1992 r. podczas tzw. nocnej zmiany, po ujawnieniu przez szefa MSW Antoniego Macierewicza archiwaliów SB - listy polityków figurujących w archiwach MSW jako konfidenci komunistycznych służb specjalnych. 

       I pomyśleć, że wtedy Stefan Niesiołowski zachował się bardzo honorowo broniąc tamtego rządu. Dziś zapewne byłby to już rząd karłów moralnych i psycholi. 

             

 


      

 

 

 

 

Leszek Moczulski proponuje "porozumienie dżentelmeńskie" i rząd na tydzień. Nieco zaskoczony młody Pawlak nieśmiało jakby oponuje, mówiąc, że to jest gangsterski chwyt. Dziwne trochę, ale nawet wśród dżentelmenów trafiają się gangsterzy. Po krótkim przeglądzie partyjno-kadrowym i gorączkowych spojrzeniach rozbieganych oczu 35 letni Tusk Donald Franciszek rzuca historyczne  - "Panowie, policzmy głosy".

 

                                     

 

 

 

 

 

 

Ambitny polityk z 3-Miasta, jako prawa ręka Walesy błyskawicznie podlicza i wychodzi mu. Wychodzi mu, że Pawlak przejdzie, więc Walesa zarządza przygotowanie stosownego pisma dżentelmeńskiego porozumienia, a jak się okazuje, jego przyboczny z lewej już ma je nawet przygotowane. Prewencja geniusza z Polanki okazuje się strzałem w tzw. dziesiątkę.

Uff, można odetchnąć i gnać na salę póki system rozgrzany. Pawlak przechodzi w cuglach, a na korytarzu już po, upewnia się u Walesy, czy może sobie wyczyścić UOP. Może!!!